Śrubka 2008-06-19 17:47:57

Kto by przypuszczał, że jedna śrubka może człowiekowi uprzykrzyć życie... hmmm... a właściwie jazdę.

Otóż zdarzyło mi się, że jedna z śrub mocujących prawe lusterko (ta górna), po prostu "zniknęła". Ciężko wybadać, czy zgubiłem ją po drodze, gdy ta sukcesywnie wykręcała się z gwintu, czy też... W całym tym zajściu brał udział ktoś trzeci.

Tak czy inaczej, fakt jest następujący: po wypadnięciu owej śruby lusterko nie trzymało swojego kąta i ostatecznie oklapło jak... tu sami sobie dodajcie odpowiedni rzeczownik ;)

Ktoś pomyśli, że jedna śrubka to banał? Jasne! Jednak pod warunkiem, że ma się ich zapas! Ja takowego nie posiadałem.

Pierwsze co mi przyszło do głowy, to podjechanie do serwisu motocyklowego i znalezienie jakiegoś zastępnika lub też dorwanie (pewnie za niemałe pieniądze) oryginału.Jednak szybki proceder myślowy ukierunkował mnie na Leroy Merlin... Spędziłem w tym markecie kilka ładnych minut w poszukiwaniu czegoś, co może choćby na chwilę zastąpić moją zgubę. Oczywiście jako referencję miałem przy sobie drugą sztukę (zdecydowałem się na całkowite odkręcenie lusterka, gdyż wolałem przez chwilę jeździć bez jednego szkła, niż z "dyndającym" elementem przy przedniej owiewce).

Problemów było kilka:
- przekątna: po empirycznym sprawdzeniu (przymiarka do kilku innych śrub) wszyło 6mm, sorry, ale nie miałem suwmiarki
- długość: nie dało rady znaleźć śruby o odpowiedniej długości (okolice 12-15mm), więc zadowoliłem się (e!e!e! bez skojarzeń) 20mm
- rozmiar główki: są strasznie zróżnicowane, ale po kolejnych 5 minutach znalazłem coś, co o dziwo pasuje prawie idealnie- kolor: łłeee... kto by na to patrzył! oryginał był czarny, zastępnik jest srebrny

Kiedyś, jeszcze przed odwiedzeniem toru, zdemontowałem oba lusterka, ale daję sobie paznokieć obciąć, że bardzo solidnie je dokręciłem. Czyli nie wiem, czy powodem wykręcenia się śrubki były drgania owiewki - ciężko jest mi w to uwierzyć, czy też ktoś przymierzał się do bezterminowej pożyczki (śrubki lub całego lusterka), ale...Podczas montowania wydechów u Grandysów (po poznańskich wojażach) dostałem polecenie sprawdzenia wszystkich śrub po 1000 km... Ponoć owe drgania potrafią "zrobić swoje", więc może i w tym przypadku były one przyczyną mojej zguby? :(

Aha! Mimo, że lusterka (zwłaszcza prawe) używa się sporadycznie, to naprawdę dotkliwie odczułem jego chwilowy brak.

UPDATE (2008-08-05):

Nie polecam aluminiowych śrub! Okazało się, że po jakimś czasie odrobinę się poluzowała i próba jej dokręcenia zakończyła się zerwaniem gwintu. Na tyle niefortunnie, że nie dało rady wykręcić pozostałości i trzeba będzie je rozwiercać i gwintować na nowo! Tak więc jak ktoś będzie szukał śrub, to unikać aluminiowych tandet lub bardzo ostrożnie się z nimi obchodzić!!!

Pozdrawiam!

P.S.

Zdjęcia umieszczę w najbliższym czasie.

skomentuj (0)

Kontrolka rezerwy 2008-06-16 12:38:57

Otóż nie pierwszy zostałem lekko zdezorientowany za pomocą zbyt wcześnie załączającą się kontrolką rezerwy paliwa.


Powszechnie wiadomo, że zbiornik paliwa ma 18 litrów, z czego rezerwy jest 3,5 litra...
Wszystko niby jest ok, jednak gdy pojawia się sytuacja, w której zaczyna mrugać nam kontrolka, w psychice coś się dziwnego dzieje... Zaczynam przestawiać się na "oszczędną jazdę" i rozglądam się za stacją benzynową.


Skoro ze wcześniejszych wyliczeń wynika, że RR'ka pali około 8 litrów na 100 (przy "ostrym" cyklu miejskim), to owe 3,5 litra rezerwy powinno starczyć na 43 km (lub więcej przy łagodnej jeździe). To dość dużo jeśli śmigamy sobie po mieście.
Wg mnie wystarczyło by włączać rezerwę na 1,5-2 litry przed wyczerpaniem zbiornika. Wtedy mielibyśmy 20-25 km na wlanie "wachy".


Dlatego też uczulam wszystkich - jeśli włączy ci się rezerwa możesz śmiało jeździć!


Dla psychicznego komfortu polecam wykorzystać jeden z liczników przebiegu.
Po prostu zerujemy przebieg A lub B i spokojnie sobie na niego spoglądamy od czasu do czasu, czy czasem nie nabije 30-35 km.
Wtedy dopiero powinna nam się zapalić czerwona lampka w głowie i dopiero wtedy powinniśmy włączyć tryb wyszukiwania neonów/bannerów Statoila lub innej stacji ;)


I jeszcze coś odnośnie wskaźnika paliwa…


Pomiar dokonany na postoju często zaniżony. Tzn. zaraz po przekręceniu kluczyka i nawet podczas pracy na biegu jałowym, kontrolka paliwa wskazuje o jeden poziom mniej. Dopiero po przejechaniu paru/parunastu metrów wskakuje na wyższe wskazanie.

Dlatego też nie dziwicie się, że wasza maszyna pali jak smok, gdy na postoju kontrolka wskazuje zaniżone wartości pomiarów.


Ehhh… te ceny paliw :(

skomentuj (0)

Trzymaj się Hubert! 2008-06-16 12:19:09

Hubert!

Trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia!


Jak będziesz wstanie podesłać mi odrobinę szczegółów odnośnie problemu, który spowodował tę nieprzyjemną sytuację z RR'ką, to umieszczę ją na blog’u.

Póki co, to jedynie wiem, że zablokowała się skrzynia biegów w RR'ce... a potem dzwon :(


Ważne, że... nie poleciało po całości!
Ważne, że jesteś z Nami!
Ważne, że się trzymasz chłopaku!


Pozdrawiam!
Bartek

skomentuj (4)

Smak wyścigowej adrenaliny 2008-05-04 14:42:39

Oficjalne testy RR'ki na poznańskim torze wyścigowym zakończone!


Tor Poznań

Dwa pełne dni jazd, cztery serie wyjazdowe każdego dnia, po 8 - 10 okrążeń w serii, 4083 m na okrążenie, czyli około 300 km jazdy. Pot, bóle mięśni, zapach spalin i ogumienia, zmęczenie materiału i organizmu, a na koniec pełne zadowolenie i stuprocentowa satysfakcja. Wszystko wrzucone do jednego garnka z napisem "treningi GrandysDuo".

Podczas tych dwóch dni nie było czasu na przyziemne sprawy, takie jak zastanawianie się nad kremem z filtrem UV. Tam po zjeździe z toru trzeba było przemyśleć "co poszło nie tak" i "co zrobić, by za 50-60 minut było lepiej"! Bo jak się okazuje - zawsze może być lepiej, wystarczy chcieć i z uwagą słuchać lepszych oraz... mieć jaja ze stali. W przypadku amatorskiego wyjazdu - jakim był mój pobyt na torze - maszyna ma nie wiele do powiedzenia. Wystarczy, aby była choć odrobinę przygotowana pod sportową jazdę, a Honda CBR 600RR taka jest w istocie. Bieg reszty wydarzeń pozostawiany jest w rękach i nogach oraz psychice kierowcy.

Sam motocykl wypadł super! Nie ma co się oszukiwać, ta maszyna została stworzona na tor! Złożenia w zakrętach wychodzą bardzo płynnie pod warunkiem, że ma się dobre ogumienie, a nie delikatnie "kwadratowe" na jakim ja wystąpiłem. Musiałem jedynie nauczyć się odpowiednio przełamywać motocykl i problem gum nie miał już dla mnie większego znaczenia.

Korygowanie toru jazdy w dłuższych zakrętach (jak "duża patelnia") przebiega bez problemu, a w tych krótszych - no cóż, pewnie też, ale póki co umiejętności brak ;)

Hamulce - rewelacja! Odrobinę usztywniłem przednie i tylne zawieszenie, więc nie miałem problemu ze zbyt głębokim nurkowaniem podczas ostrzejszego (czyli 90%) hamowania. Kilka razy przednie koło zerwało przyczepność (bardzo ostre dohamowanie przed "małą patelnią"), ale z motocyklem nic poważniejszego się nie działo. Podobnie było przy zablokowaniu tylnego koła i zerwaniu przyczepności (redukcja z trójki na dwójkę bez odpowiedniej przygazówki). Czułem uślizg, troszkę zachwiało mi tył, ale przez te 2-3 sekundy RR'ka cały czas trzymała wcześniej obrany tor jazdy (złożyłem się dopiero jak przestało mną rzucać).

Ważna rzecz - trzeba wysoko kręcić. Przy wyjściu z zakrętu powinno się mieć 9-10 tys. obr./min.. Ciężko jest spoglądać na prędkościomierz w takich chwilach, więc po kilkunastu okrążeniach najlepiej pracuje się słuchem.

Nie pytajcie o prędkość maksymalną - ani razu nie spojrzałem na prędkościomierz!!! Kilka razy doprowadziłem sprzęta do odcięcia: na piątce przed "dużą patelnią" i na czwórce przed "małą". (może później wyliczę te prędkości)

Wychodzenie z zakrętu na w pełni otwartej przepustnicy gazu robi spore wrażenie - tym większe, że nie czułem żadnej shimmy (prawdopodobnie za sprawą wcześniej opisywanego amortyzatora skrętu). Motocykl bardzo ładnie/elegancko prowadzi się po wcześniej opatrzonym torze i tylko "wspinaczka" na siodełko (po wystawieniu kolana i pośladku na bok) wpływała na minimalne odchylenia od toru jazdy. Jednak po 10-20 okrążeniach można było wyrugować ten problem przez wprawienie się w tej ewolucji.

Ani razu nie zmusiłem motocykla do głębokiego złożenia, takiego, aby przytrzeć podnóżkami lub sliderami w kombi. Niewątpliwie jest to kwestia psychiki, a nie ograniczeń sprzętowych. Tak więc jeśli tylko będzie kolejna sposobność wyjechać na poznański tor, to z pewnością poprawię swoje rezultaty chociażby poprzez głębsze (hehe "profesjonalne") złożenia.

Tor Poznań

Skoro mowa o czasach, oto jak się one prezentowały:

0) Pierwsze dwa wyjazdy były pod okiem instruktora.

1) Pierwszy wyjazd czasowy (po jazdach z instruktorem) - ciągłe poznawanie toru (2:17.370)
2:23.410 2:18.949 2:19.587 2:17.923 2:19.312 2:18.328 2:20.968 2:24.402 2:17.370*

2) Drugi wyjazd czasowy, tego samego dnia - nauka wyprzedzania wolniejszych (2:15.617) ;)
2:29.820 2:20.124 2:20.988 2:18.700 2:21.294 2:17.089 2:20.523 2:15.617*

3) Trzeci i czwarty wyjazd czasowy odbył się drugiego dnia treningów, bez oficjalnych pomiarów czasu. Jednak za uprzejmnością organizatorów mieliśmy wgląd w wydruki czasówek, podczas których najlepszy mój wynik to 2:10:344
Tu okazało się, że można urwać ponad 5 sekund w stosunku do wczorajszego wyniku!!

4) Piąty wyjazd czasowy - rozkręcenie się podczas oficjalnych pomiarów (2:08.459)
2:21.568 2:15.358 2:15.049 2:12.459 2:09.634 2:15.325 2:10.889 2:08.459* 2:09.299 2:19.120

5) Szósty wyjazd czasowy - osobisty rekord (pierwszego) pobytu na poznańskim torze (2:06.828)
2:23.140 2:17.601 2:09.673 2:12.011 2:09.908 2:06.828* 2:09.566 2:21.004

Teraz pozostaje jedynie czekać na kolejne treningi Grandysów lub wkręcić się w "wolne treningi" organizowane co tydzień na Torze Poznań.

Tor Poznań

skomentuj (3)

Akrapovic zamontowany 2008-04-01 11:00:31

No i udało się w sobotę (po 4h intensywnych robót) zamonować pełen układ wydechowy Akrapovic'a do Hondy CBR 600RR (2005):

Oto jak wygląda od tylca:


Akrapovic w CBR 600RR od tyłu

A tak prezentuje się z boku:


Akrapovic w CBR 600RR z boku

Tu mamy kolektory:


Akrapovic w CBR 600RR kolektory

A tutaj coś irytującego - trzeba było przyciąć aluminiową osłonę przy prawym secie, aby zmieścić rurę dolotową do wydechu:


Akrapovic w CBR 600RR osłona


Jak teraz brzmi? R E W L A C Y J N I E ! ! !

Ile dostał mocy? W granicach 7-9 KM ! ! !

OK, może by tak napisać kilka tips'ów dla przemierzających się do podobnej operacji:

1. Jak już widać na zdjęciach potrzebna będzie piłka do metalu - trzeba będzie przyciąć aluminiową osłonę, aby zmieścić cudo Akrapovica przy prawym secie

2. Oryginalne śruby mocujące kolektory mogą się tak zapiec (u mnie 3 na 8 miały taką przypadłość), że wyjdą razem z całą szpilą
Tak więc dobrze jest mieć pod ręką jakieś zapasowe (ja dosztukowałem od Gixer'a :D ), aby móc zamocować nowe kolektory (Akrapovic nie dosyła swoich szpil).

3. Zapasowe szpile mogą być troszkę za duże (o 0,5mm), więc trzeba będzie użyć wiertarki, aby poszerzyć dziury w mocowaniach kolektorów Akrapa



AHA! Przy montażu pełnego układu warto (lub jak niektórzy uważają - TRZEBA) zmienić filtr powietrza. Ja zakupiłem sportowy filtr powietrza firmy BMC model 336/04 (http://www.bmcairfilters.com/):

filtr BMC 336/04 do Honda CBR 600RR (2005)

Jeśli preferujecie K&N to wybór padnie na model HA-6003 (http://www.knfilters.com/search/appsearch.aspx).


I tyle... teraz tylko jeździć, jeździć, jeździć :D

skomentuj (0)

Księga Gości